﻿ <title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Drugi pan”> 
<author_1=”Jerzy Rawicz”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="11">
<date=”1954-11-02”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
To zawoalowane stwierdzenie zależności od Adenauera, znalazło już zupełnie otwarte potwierdzenie w zachodnio-niemieckiej gazecie „Muenchner Merkur” z dnia 27.9.1952 r. Pod tytułem: „Radio „Wolna Europa” będzie informowało niemieckie placówki o tendencjach swych transmisji” pismo relacjonuje o rozmowie swego pracownika Manfreda Luetgenhorsta z amerykańskim generalnym konsulem w Monachium Charlesem W. Thayerem na temat „kilku punktów, które od czasu do czasu utrudniają współpracę między Niemcami a Amerykanami”. Jednym z tych punktów — jak dowiadujemy się z rozmowy — jest troska o właściwe audycje „Wolnej Europy”. Zaniepokojonego Luetgenhorsta amerykański konsul generalny uspokaja: 
„Ostatecznie przecież zarówno Niemcy, jak i Amerykanie mają wspólne zainteresowania w rozwiązaniu problemu wschodniego. Interesy nasze... przebiegają równolegle”.
Po tym nieodkrywczym stwierdzeniu „Muenchner Merkur” komunikuje swoim czytelnikom to, co powiedział współpracownikowi gazety — generalny konsul Thayer: 
„Thayer rozmawiał z kierownikiem radia „Wolna Europa” i ten w przyszłości będzie posyłał manuskrypty audycji do wszystkich zainteresowanych niemieckich placówek, które w każdym wypadku będą mogły się przekonać, czy są tam jakiekolwiek antyniemieckie tendencje”.
Tak, „Muenchner Merkur” mówi niewątpliwie wyraźniej aniżeli pan Nowak z „Wolnej Europy”. Ciekawe, w ilu egzemplarzach musi biedna WE rozsyłać swoje manuskrypty, by trafiły do „wszystkich zainteresowanych niemieckich placówek” — a więc chyba do rządu w Bonn, do poszczególnych ministerstw, do związku b. esesmanów, do związków „Frontowców Wschodnich”, do wywiadu Gehlena, do urzędu Blanka — nieoficjalnego ministerstwa wojny Adenauera, do will, w których mieszkają zatrudnieni przez adenauerowski rząd lub Amerykanów byli przestępcy wojenni, i tak dalej, i tak dalej. Przecież wszyscy oni niewątpliwie są zainteresowani, by w audycjach nadawanych z Monachium nie było „antyniemieckich” (czytaj: antyodwetowych) akcentów.
Nagana za „Ziemie Odzyskane”
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>

